|
|
|
Sezon Mosquito 2011 oficjalnie otwarty!!! |
|
|
|
|
Redaktor: Agi
|
|
17.01.2011. |
Wprawdzie już w Wielkopolsce oraz na Śląsku wróble głośno ćwierkały o intensywnych poczynaniach Pilotów Mosquito, jednak OFICJALNEGO OTWARCIA SEZONU MOSQUITO 2011 dokonał w dniu wczorajszym, - czyli 16 stycznia 2011 >>>>> ROLAND !!!
A oto jego relacja z tego dnia:
W niedzielę i mnie udało się oderwać od
ziemi. Przez ostatnie dwa miesiące nie miałem okazji, głównie przez
zalegający w gigantycznych ilościach śnieg, brak czasu czy też niepewną
pogodę. Niedziela zapowiadała się obiecująco, tylko prognoza COAMPS
straszyła wiatrem 8 m/s, jednakże stacja meteo zainstalowana kilometr
ode mnie na szczycie góry Iglicznej: http://mariasniezna.pl/wx/wx7.htm
meldowała wiatr 2 m/s w porywach 4. O 9 rano spakowałem cały sprzęt i
pojechałem na moje lotnisko (2 km od domu). Wiaterek nie przekraczał 2
m/s, kierunek południowy, na niebie było delikatne zachmurzenie z
podstawą nieco wyżej niż szczyt Śnieżnika (1425 m.n.p.m). Start o 10 z
minutami, bezproblemowy aczkolwiek nie perfekcyjny. Po osiągnięciu 200
metrów wiatr wzmógł się na tyle, że prędkość GPS względem ziemi spadła do
około 22 km/h. Za to z wiatrem było 68-70 km/h i popędzany w ten sposób
w kilka minut doleciałem do zbocza przy wsi Idzików, które jest
zorientowane na południe. Tam wraz z kumplem zaczęliśmy latać już w
1999 roku na paralotniach. Jest to ciekawe zbocze żaglowe, tylko bardzo
trudno jest tam się załapać, gdyż musi solidnie wiać, latając na
paralotniach udało się nam to dwukrotnie (mnie i koledze), jednakże oba
te loty skończyły się przewianiami, niegroźnymi całe szczęście, gdyż
zawietrzna to wypłaszczenie z kilometrami łąk. Później wylatałem tam
mnóstwo czasu zdalnie sterowanymi modelami szybowców. Wracając do mojego
lotu, zbocze nosiło przyzwoicie, ale nie miałem ochoty nad nim teraz
wisieć i poleciałem pod wiatr w głąb Kotliny Kłodzkiej. Po 11
kilometrach przebijania siÄ™ pod wiatr, dolatujÄ…c do punktu zwrotnego,
którym miała być stacja PKP Domaszków, zagapiłem się i nie dostrzegłem, że
w tym miejscu podstawa chmur obniżyła się o ponad 600 metrów w
stosunku do poziomu, który oszacowałem przed startem, dodatkowo
zadziałało ssanie od chmur, które w 5 minut wywindowało mnie z 300 do 400
metrów i w pewnym momencie dostrzegłem, że zaczyna być pode mną biało.
Zawróciłem i na ściągniętej sterownicy wyleciałem z zachurzenia.
Uciekłem z kotliny w kierunku gór, ale czym bardziej się do nich
zbliżałem, tym większa była turbulencja. Na koniec jeszcze zrobiłem
szybki przelot z wiatrem nad swoim domem i powrót nad lądowisko.
Lądując, dosłownie 5 metrów nad ziemią zdałem sobie sprawę, że do
dyspozycji będę miał tylko lewą nogę, gdyż mój prawy but zahaczył
haczykiem od sznurowadeł o którąś z linek w kokonie. Pozostało mi tylko
precyzyjnie trafić z wypchnięciem i całość poszła niewiele gorzej niż
lądowanie na dwie nogi. Wnioski na przyszłość: w czasie lotu trzeba cały
czas patrzeć się naokoło, buty mieć bez haczyków albo starym sposobem
spadochroniarzy zabandażować je. Jak się zrobią jakieś rozsądne warunki w
Mieroszowie, to przyjeżdżam tam z całym majdanem i podszlifuję starty i
lÄ…dowania na mosquito, tak co najmniej z 10 rundek pod obserwacjÄ… kamer i
naziemnej "loży szyderców", aby weszły one w krew. Temperatura była
około + 4 stopnie i świeżo co kupione rękawice Charly Hotliner
sprawdziły się w stu procentach.
Screenshot z tracka:

| Komentarze | Dodane przez ciekawy w dniu - 2011-01-18 01:18:58 Czad stary! | Dodane przez roland w dniu - 2011-01-18 11:00:43 Jako oficjalny (aczkolwiek nie pierwszy w tym roku) otwieracz sezonu na mosquito życzę wszystkim mosquitowcom jak najwięcej przyjemnych i bezstresowych lotów, jak najmniej awarii oraz siły aby po lotach móc dzielić się wrażeniami z nich forum. Marzącym o mosquito życzę ... wygrania w totka aby mieć za co go kupić :) w wersji bardziej realistycznej: konsekwencji w oszczędzaniu na niego i cierpliwości w poszukiwaniu używki w dobrej cenie! | Dodane przez ciekawy w dniu - 2011-01-18 13:39:16 Amen! | Dodane przez Agi w dniu - 2011-01-18 18:23:53 Ale... ja jeszcze chciałam coś powiedzieć... Mianowicie to, że: Roland zostaje dodatkowo mianowany Prezesem... Prezesem kolejnej sekcji Oryginalnych Lądowaczy, którą nazwiemy na przykład "Klub Awarii Podwozia". A to wszystko w ramach naszego Konkursu, którego szczegóły są TU Roland: "Lądując, dosłownie 5 metrów nad ziemią zdałem sobie sprawę, że do dyspozycji będę miał tylko lewą nogę, gdyż mój prawy but zahaczył haczykiem od sznurowadeł o którąś z linek w kokonie. Pozostało mi tylko precyzyjnie trafić z wypchnięciem i całość poszła niewiele gorzej niż lądowanie na dwie nogi. pozdrawiam Agi |
Aby dodaæ komentarz zaloguj siê. Je¶li nie masz konta, za³ó¿ je sobie. Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± pisaæ komentarze. Powered by AkoComment 2.0 PL++ Polska adaptacja - © Copyright 2005 by APW Zwiastun - Joomla Demo PL |
|
|