09.02.2012.
 
  Home arrow Home arrow ArtykuÅ‚y różne arrow 115, 146.
template designed by peekmambo.com
 

Nasza nowa strona.. naturalnie pod adresem http://www.lotnie.pl juz funkcjonuje i ma sie dobrze!

Na tej nie mozna sie zalogowac!! Jest dostepna tylko do wgladu! 

 
Menu Główne
Home
Forum
Galeria
Kalendarz
Video
SKLEPIK
115, 146. PDF Drukuj Email
Redaktor: sterylny, michalo, Agi, bartek   
17.07.2010.




       

 


                   10 lipca 2010.
                   W zasadzie dzieÅ„ jak codzieÅ„.
                   Szybko siÄ™ jednak okazaÅ‚o, że wydarzyÅ‚y siÄ™ tego dnia niezwykle ciekawe rzeczy.
                   Poniżej relacje z pierwszej rÄ™ki na temat wydarzeÅ„ z tego dnia wÅ‚aÅ›nie...





Robert (Aeros Discus C - masztówka ) napisaÅ‚:

   Pogoda pokrzyżowaÅ‚a nam plany tydzieÅ„ wczeÅ›niej, ale ten weekend zapowiadaÅ‚ siÄ™ obiecujÄ…co. Smykolo już kilka dni przed sobotÄ… prosiÅ‚ o możliwość oblatania swojej lotni w spokojnych, porannych warunkach. Michalo też zapowiedziaÅ‚ siÄ™ na rano.
   To musiaÅ‚o być ekstremalne latanie, bo nigdy tak ekstremalnie wczeÅ›nie nie wybieraÅ‚em siÄ™ u siebie na holowanie. Pobudka o 4-tej, o 5-tej już na starcie rozkÅ‚adanie skrzydÅ‚a, rozwijanie liny, szpejenie siÄ™. Smyk dojeżdża o 5:30. Już okoÅ‚o 6-tej holujÄ™ Go na ok. 550m. W powietrzu jeszcze maseÅ‚ko. PomyÅ›lnie oblatuje skrzydÅ‚o, po wylÄ…dowaniu drobne korekty ustawieÅ„ i znowu gotowy do lotu.
   No, ale teraz moja kolej. Ja też chciaÅ‚em po zmianie punktu podwieszenia oblatać swojego Discusa, sprawdzić prÄ™dkość trymowÄ… i dodatkowo zapisać opadanie przy dwóch różnych, ustalonych prÄ™dkoÅ›ciach lotu.
   Przed 8-mÄ… przyjeżdża Michalo. Zanim siÄ™ rozÅ‚oży, zdążę polecieć jeszcze raz. Jest dopiero 8:30, a powietrze zaczyna siÄ™ gotować. Hol już nie jest tak spokojny jak wczeÅ›niej. W locie czuć, że budzi siÄ™ termika. Na 200m krÄ™cÄ™ pierwsze bÄ…belki. Przeczuwam, że bÄ™dzie siÄ™ dziaÅ‚o.
   Teraz kolej na Michalo. Pech, na 200m rwie siÄ™ lina. PoleciaÅ‚, pomyszkowaÅ‚, wylÄ…dowaÅ‚. Znowu Michalo. Teraz już normalny hol, a potem kontakt z wczesnÄ…, sÅ‚abÄ… jeszcze termikÄ…. Niestety noszenie urywa siÄ™ i musi przygodnie lÄ…dować ok. 2km od startu.
   Za chwilÄ™ bardzo podobna sytuacja. MichaÅ‚ Smyk po wyczepie na ok. 550m Å‚apie noszenie, które rozpÅ‚ywa siÄ™ mniej wiÄ™cej w tym samym miejscu, co u Michalo. LÄ…duje na tej samej łączce.

   JadÄ™ po chÅ‚opaków. Czas szybko leci, już jest 12:15. Jestem prawie gotowy do holowania Michalo. Prawie, - bo wczeÅ›niej pomagam wyciÄ…gnąć z tarapatów szalonego kierowcÄ™, który zapatrzyÅ‚ siÄ™ na lotniarzy i skoÅ„czyÅ‚ w rowie dokÅ‚adnie na trasie holu. 12:37 – "jazda jazda jazda", a potem kilka minut nabierania wysokoÅ›ci. Pod koniec holu MichaÅ‚ informuje o chÄ™ci wczeÅ›niejszego wyczepienia siÄ™. Ja też widzÄ™ na siÅ‚owniku, że ma komin. Wyczepia siÄ™. Gdy za chwilÄ™ zapytaÅ‚em siÄ™, czy rzeczywiÅ›cie coÅ› ma, odpowiedziaÅ‚: "sam posÅ‚uchaj" i usÅ‚yszaÅ‚em to co tygryski lubiÄ… najbardziej
"pi, pi, pi, pi, piiiiiiiii..."
   Zanim dociÄ…gnÄ…Å‚em linÄ™ na start, byÅ‚ już bardzo wysoko i odchodziÅ‚ na przelot. Przed holami wpisaliÅ›my do GPS-ów punkt docelowy MasÅ‚ów. BroÅ„ ciÄ™ panie Boże, nie po to, żeby tam dolecieć, ale kierunek wiatru siÄ™ zgadzaÅ‚ po prostu. No i Michalo poleciaÅ‚ w sinÄ… dal, na Kielce wÅ‚aÅ›nie. No to ja siÄ™ teraz szpejÄ™ do kolejnego startu. Stres, bo jestem sam na tym starcie. Smykolo i mój Tata na drugim koÅ„cu liny. Sam wiÄ™c do siebie i przez radio gadam i powtarzam wszystkie te komendy co trzeba, całą litaniÄ™ po kolei, aż w koÅ„cu: "jazda jazda jazda..." i za chwilÄ™: "pilot w powietrzu, można holować". Ale jakim sposobem mój tata (już co prawda sÅ‚usznej daty), usÅ‚yszaÅ‚ z tego: "stój stój" - nie mam zielonego pojÄ™cia do dziÅ›. W konsekwencji przesÅ‚yszenia daÅ‚ ostro po hamulcach, a ja po stu metrach siadÅ‚em, lotniÄ™ jak krzyż PaÅ„ski dźwigam i sobie przez radio dyskutujemy i wyjaÅ›niamy o co chodzi. A na to Michalo zza horyzontu: "Panowie przestaÅ„cie gadać, bo siÄ™ skupić nie mogÄ™". No to respekt i cisza w eterze.
   Dopiero po wylÄ…dowaniu z przelotu dowiedziaÅ‚em siÄ™ od Michalo, dlaczego nasza paplanina tak bardzo Go rozpraszaÅ‚a. Podczas swojego lotu 3 razy niezwykle skutecznie wylizywaÅ‚ siÄ™ z naprawdÄ™ dużych tarapatów. RadziÅ‚ sobie, - normalnie mistrzostwo Å›wiata. PotrafiÄ™ zrozumieć, że wymagaÅ‚o to od Niego dużej koncentracji.

   A ja tymczasem znowu na starcie. Jest już po 13-tej. Å»ar leje siÄ™ z nieba i mimo to, że prawie nic na sobie nie mam (duży błąd), rozpÅ‚ywam siÄ™ w tym upale jak czekolada. Na 600m jest już przyjemnie. WracajÄ…c nad start, Å‚apiÄ™ komin. OkoÅ‚o 1m/s, ale co tam, powolutku go wykrÄ™cam i ze sÅ‚abiutkim wiaterkiem znosi mnie na Kielce
. Noszenie regularne, ale sÅ‚abe caÅ‚y czas. Przez radio Smyk mocno dopinguje mnie do przelotu. "Leć Robert, leć, pojedziemy po was, leć, leć, goÅ„ Michalo." Komórka i portfel zostaÅ‚y na ziemi. Jak Oni mnie znajdÄ…?
   PomyÅ›laÅ‚em sobie: raz kozie Å›mierć, niech siÄ™ dzieje (ale nie żeby jakieÅ› Kielce), cel - dogonić MichaÅ‚a. Powyżej 1000m zaczÄ…Å‚em siÄ™ zastanawiać nad taktykÄ… przeskoków. Ciężko mi byÅ‚o obserwować chmury w pozycji horyzontalnej, wiÄ™c zaczÄ…Å‚em szukać ich cieni. Na poczÄ…tku przelotu kierunek cienia dokÅ‚adnie pokrywaÅ‚ siÄ™ z kierunkiem chmury, a dodatkowo dokÅ‚adnie widać byÅ‚o też odlegÅ‚ość od najbliższego cumulusa i kilku nastÄ™pnych. StaraÅ‚em siÄ™ wybierać drogÄ™ lotu, dajÄ…cÄ… teoretycznie najwiÄ™kszÄ… szansÄ™ na pewne dolecenie do najbliższej chmurki, ale i takÄ…, aby nastÄ™pnie zaliczyć jeszcze parÄ™ kolejnych (kalkulacja po cieniach). Smyk ciÄ…gle dopytywaÅ‚ siÄ™, jak mi idzie i gdzie jestem. Nie miaÅ‚em pojÄ™cia, gdzie dokÅ‚adnie, bo GPS informowaÅ‚ o topografii terenu, ale nie widziaÅ‚em nazw miejscowoÅ›ci, nad którymi przelatywaÅ‚em (czegoÅ› nie potrafiÄ™ ustawić, albo to kwestia mapy samochodowej?). MogÅ‚em podawać jedynie odlegÅ‚ość od celu. Do MasÅ‚owa mamy ok. 164 km. OdlegÅ‚ość topniaÅ‚a powoli, bo wiatr byÅ‚ sÅ‚abiutki.
   GdzieÅ› w poÅ‚owie drogi do WisÅ‚y (ok. 135 km do celu) dokrÄ™caÅ‚em podstawÄ™ na 1485m nad ziemiÄ…. PodzieliÅ‚em siÄ™ tÄ… informacjÄ… ze Smykiem. OkazaÅ‚o siÄ™, że byÅ‚ to pierwszy komunikat, który usÅ‚yszaÅ‚ również Michalo. WczeÅ›niej mimo licznych prób wywoÅ‚ania Go, nie mieliÅ›my łącznoÅ›ci.
   Zaczęło mi doskwierać zimno. Nie w rÄ™ce czy twarz, ale podwiewaÅ‚o mi kark i to mimo kominiarki – ciekawe. Fajny moment, bo pod tÄ… podstawÄ… (prawie na 1500 metrach) spotkaÅ‚em stadko jaskóÅ‚ek. WidziaÅ‚em je już nieraz wysoko, ale nigdy aż tak. Przez moment lataliÅ›my razem: one - wywijasy, ja - regularne kóÅ‚eczka. Za jakiÅ› czas Michalo pochwaliÅ‚ siÄ™, że przekracza Wisłę. Ja w szczerym polu, 120km do celu, a On cholera już Wisłę przekracza. Kurcze gdzie ta WisÅ‚a? W tamtym roku nie doleciaÅ‚em do WisÅ‚y, lÄ…dowaÅ‚em tuż przed rzekÄ…. PamiÄ™taÅ‚em, że najbliższy most jest w DÄ™blinie. Dla sprawniejszej zwózki musiaÅ‚em lecieć bliżej DÄ™blina, niż ostatnio. KalkulowaÅ‚em, że gdybym siadaÅ‚ przed rzekÄ…, to najpierw przyjadÄ… po mnie, a potem pobliskim mostem pomkniemy po Michalo.
   Warunek przekroczenia WisÅ‚y – duża wysokość. W sumie, póki co, byÅ‚o bezstresowo, bo utrzymywaÅ‚em siÄ™ caÅ‚y czas wysoko. Na wysokoÅ›ci 900m już z widocznoÅ›ciÄ… rzeki i DÄ™blina, rozglÄ…daÅ‚em siÄ™ dla pewnoÅ›ci nad ewentualnym miejscem do lÄ…dowania. ZÅ‚apaÅ‚em komin, potem nastÄ™pny i nastÄ™pny i jeszcze jeden, gdzeÅ› w okolicy Stężycy, nad jakimÅ› zakÅ‚adem z ogromnÄ… Å‚atÄ… piachu. To on daÅ‚ mi nad Wisłą podstawÄ™ 1700m. Bezstresowo. Chmury byÅ‚y coraz wyżej, robiÅ‚o siÄ™ sympatyczniej, ale ponad 2 godziny w powietrzu odzywaÅ‚y siÄ™ zmÄ™czeniem. Przypominać siÄ™ zaczęła klamra piersiowa z kokonu (na Skrzycznem ostatnio też daÅ‚a mi popalić). MusiaÅ‚em leżeć bokiem w uprzęży, żeby nie bolaÅ‚o. Do dzisiaj mam dwa czerwone odgnioty na żebrach. Ale wiem, co poprawić i popracujÄ™ nad tym. Ok, żebra jedno, ale gÅ‚owa jakaÅ› ciężka jak cegÅ‚a siÄ™ zaczęła robić i coraz częściej opieraÅ‚em kask na speedbarze, jak na podusi.
   Za Wisłą lasy, ale jaaaakie lasy!!! Można siÄ™ wystraszyć. A noszenia pasowaÅ‚y wÅ‚aÅ›nie w ich stronÄ™. Jeszcze nie wiedziaÅ‚em, że te lasy to okolice Pionek i strefy zakazanej. Dobrze, że wprowadziÅ‚em jej koordynaty do GPS-a. Za chwilÄ™ siÄ™ to przydaÅ‚o. Póki co, zaskoczyÅ‚ mnie w ciasnym krążeniu szybownik. ZafarbowaÅ‚em mu noszenie i już razem dociÄ…gnÄ™liÅ›my do podstawy – 1728m nad ziemiÄ…, najwyżej tego dnia. Pewnie byÅ‚ zdziwiony sposobem mojego lotu. KrążyÅ‚em ostro w pozycji do lÄ…dowania, bo musiaÅ‚em jakoÅ› odpocząć od cisnÄ…cej klamry i ciężkiego mózgu (kask mam przecież lekki wÄ™glowy taki i z szybkÄ…
). Również obserwacja okolicy i chmur w tej pozycji jest zdecydowania lepsza, niż w horyzontalnej. PamiÄ™tam, że zaczÄ…Å‚em w tamtej chwili mocno zazdroÅ›cić paralotniarzom i ich komfortowej pozycji w locie. Już wybraÅ‚em kierunek kolejnego przeskoku, kiedy GPS poinformowaÅ‚: "zbliżasz siÄ™ do strefy niebezpiecznej". WiedziaÅ‚em o co chodzi. Cóż byÅ‚o robić? - W lewo do odleglejszej chmurki. Chyba dobrze, bo minÄ…Å‚em strefÄ™ zakazanÄ… o kilkaset metrów. Ale noszenia siÄ™ znalazÅ‚y. Chociaż ze zmÄ™czenia przestaÅ‚em siÄ™ o nie modlić i coraz częściej myÅ›laÅ‚em: "już dość". WiedziaÅ‚em, że mam już 100km. Ale wiecie jak to jest z psem ogrodnika. Nie zje, a zakopie.
   No to krÄ™ciÅ‚em do bólu nastÄ™pne kominy. Widoczność siÄ™ zrobiÅ‚a fajna, bo widać już byÅ‚o na horyzoncie zarys Kieleckich górek. W oddali majaczyÅ‚a mi trasa Kielecka i Radom. Od pewnego czasu robiÅ‚em poprawki na cieÅ„ chmur, w stosunku do ich rzeczywistego poÅ‚ożenia. SÅ‚oÅ„ce sporo siÄ™ przesunęło.
   Za Radomiem wykrÄ™ciÅ‚em ostatni wysoki komin. Termika sÅ‚abÅ‚a. Pod kolejnymi chmurami nie byÅ‚o rewelacji. SÅ‚abe noszenia nawet w dużej bliskoÅ›ci podstawy. Nie miaÅ‚em już siÅ‚y i cierpliwoÅ›ci, żeby je wykrÄ™cać. ZaczÄ…Å‚em poważnie myÅ›leć o lÄ…dowaniu, mimo że do MasÅ‚owa byÅ‚o już rzeczywiÅ›cie blisko. W pewnej chwili miaÅ‚em nawet wrażenie widocznoÅ›ci celu!!! Å»eby dolecieć potrzebna byÅ‚a jednak jeszcze jedna, naprawdÄ™ wysoka podstawa (przed MasÅ‚owem górki, lasy i kiepsko z lÄ…dowaniem).
   Po opuszczeniu ostatniego noszenia trafiÅ‚em na ocean błękitu. Chmury byÅ‚y zbyt daleko, żeby do nich dolecieć. WiÄ™c prÄ™dkość najwiÄ™kszego zasiÄ™gu, obrane lÄ…dowisko i do przodu. GdzieÅ› na 500m zÅ‚apaÅ‚em sÅ‚abego bÄ…belka, ale po kilku kóÅ‚kach odpuÅ›ciÅ‚em. Zero wiatru na dolocie, maÅ‚e opadanie, prawidÅ‚owo wybrane lÄ…dowisko, spadochronik, żeby nie przesmarować i... cud malina, lÄ…dowanie 15 minut przed 18-nastÄ…. Jakość lÄ…dowania mocno mnie zdziwiÅ‚a. Nóżki nieźle siÄ™ sprawiÅ‚y. ZabrakÅ‚o do peÅ‚ni szczęścia ok. 20 kilometrów, ale i tak jestem caÅ‚y w skowronkach.

   Miejscowi pożyczyli komórkÄ™, wysÅ‚aÅ‚em koordynaty. Syn mi mówi przez telefon: "Tato już ze 2/3 trasy, zaraz bÄ™dziemy." Boże w niebiesiech, ależ siÄ™ mi dÅ‚użyÅ‚o. ZdążyÅ‚em siÄ™ poznać z każdym źdźbÅ‚em trawy na łące, obadaÅ‚em pÅ‚ytki chodnikowe w okolicy, przemaszerowaÅ‚em tam i z powrotem kilometry caÅ‚e. Po zachodzie krwiopijcy komary mnie dopadÅ‚y, a ja przecież cieniutko ubrany i tylko w kominiarce jak z brygady antyterrorystycznej czy coÅ›... Zaufania o zmroku nie wzbudzaÅ‚em. Cholera, koty miaÅ‚czÄ…, psy jakieÅ› szczekajÄ…, a ich nie ma i nie ma i nie ma. I tak do 22.15.
Powrót do domu przed 4-tÄ….
   Wnioski na kolejne przeloty:
  • brać naÅ‚adowanÄ… komórkÄ™
  • brać portfel z gotówkÄ…
  • dobrze siÄ™ ubrać
  • jakiÅ› aparat foto, byÅ‚yby piÄ™kne zdjÄ™cia
  • naÅ‚adować radio lub mieć zapasowe (łączność padÅ‚a ok. 100-nego kilometra, a byÅ‚a przecież szansa dolecieć do Michalo i potem już razem kontynuować przelot)
  • uprawiać sporty
  • wczeÅ›niej zaplanować logistykÄ™

PS. Gratulacje dla Michalo za jego piÄ™kny przelot. PodziÄ™kowania dla mojego Taty za holowania, bez Niego bym nie polataÅ‚. PodziÄ™kowanie dla Smyka za motywacjÄ™. PodziÄ™kowania dla Syna, że poÅ›wiÄ™ciÅ‚ wieczór z dziewczynÄ… na rzecz zwózki ojca. PodziÄ™kowania za Michalo za wspólnÄ… radość z latania.






   Michalo (Moyes Xtralite 147 - masztówka ) napisaÅ‚:

  Tego dnia w dwóch pierwszych lotach nie udaÅ‚o mi siÄ™ zaÅ‚apać na termikÄ™. W czasie pierwszego holu zerwaÅ‚a siÄ™ lina na 200m, a po drugim starcie chyba ciÄ…gle byÅ‚o zbyt wczeÅ›nie na lot termiczny i musiaÅ‚em lÄ…dować 1,5 km od miejsca startu.
   Przed trzecim holem umówiliÅ›my siÄ™, że jak siÄ™ zaÅ‚apiemy na termÄ™, to lecimy do MasÅ‚owa i taki cel wpisaliÅ›my do naszych GPS-ów. W trzecim holu wyczepiÅ‚em siÄ™ na 550m w samym centrum komina, który dawaÅ‚ noszenie okoÅ‚o 3m/s. Już wtedy wiedziaÅ‚em, że bÄ™dzie z tego jakiÅ› przelot, tylko nie przypuszczaÅ‚em, że aż ponad 100 km.
   Znajdowanie kolejnych noszeÅ„ nie byÅ‚o zbyt trudne, byÅ‚o dość dużo chmur w niewielkich odlegÅ‚oÅ›ciach i naprawdÄ™ szerokie kominy. W czasie lotu kilka razy byÅ‚em bardzo nisko, schodziÅ‚em do 300m (AGL), ale za każdym razem udawaÅ‚o mi siÄ™ w tych trudnych sytuacjach znaleźć jakiÅ› komin.
   LecÄ…c tak nisko, wiedziaÅ‚em, że jeÅ›li trafiÄ™ na jakieÅ› nawet najmniejsze noszenie, nie mogÄ™ popeÅ‚nić żadnego błędu, bo bÄ™dzie to oznaczaÅ‚o koniec lotu. JednÄ… z bardziej interesujÄ…cych sytuacji byÅ‚ lot nad DÄ™blinem. TrochÄ™ to dziwne, ale przez dość dÅ‚ugi czas widzÄ…c caÅ‚e miasto nie mogÅ‚em znaleźć tamtejszego lotniska. Kiedy już je wypatrzyÅ‚em, w pierwszej chwili chciaÅ‚em je ominąć szerokim Å‚ukiem od strony wschodniej, żeby przypadkiem nie zakÅ‚ócić lotów wojskowych. Jednak zauważyÅ‚em, że na lotnisku odbywajÄ… siÄ™ loty szybowcowe, starty i lÄ…dowania samolotów cywilnych i jakieÅ› zawody modeli latajÄ…cych. Ten widok upewniÅ‚ mnie, że mogÄ™ na dużej wysokoÅ›ci (>700m) bezpiecznie przelecieć nad lotniskiem, nie stwarzajÄ…c żadnego zagrożenia. PrzelatujÄ…c nad lotniskiem, trafiÅ‚em na
fajny komin, który pomógÅ‚ mi bezpiecznie opuÅ›cić rejon miasta i przekroczyć Wisłę. JakieÅ› póÅ‚ godziny później usÅ‚yszaÅ‚em w radiu gÅ‚os Roberta, mówiÅ‚ że wÅ‚aÅ›nie jest nad Wisłą, byÅ‚ wiÄ™c okoÅ‚o 15km za mnÄ….
   Najlepszy komin, na jaki trafiÅ‚em po drodze, byÅ‚ już w ostatniej fazie mojego lotu, gdzie kolejny raz wychodzÄ…c z parteru, znalazÅ‚em noszenie dochodzÄ…ce do 5m/s. Krążąc, mogÅ‚em sobie nawet pozwolić na kilka chwil lotu w pozycji pionowej, mogÅ‚em w ten sposób nieco odpocząć, a i tak doszedÅ‚em do podstawy na 1450m.
   JakieÅ› póÅ‚ godziny po tym musiaÅ‚em już szukać miejsca do lÄ…dowania, zmÄ™czenie dawaÅ‚o siÄ™ tak we znaki, że nie byÅ‚em w stanie dalej kontynuować lotu. TrochÄ™ siÄ™ obawiaÅ‚em, czy przy takim zmÄ™czeniu lÄ…dowanie siÄ™ uda, ale wszystko poszÅ‚o bardzo dobrze. Jak widać na zdjÄ™ciu, wylÄ…dowaÅ‚em na samym Å›rodku maÅ‚ej łączki, podchodzÄ…c prostopadle do jej osi podÅ‚użnej.
   Może jeszcze dodam dwie praktyczne rady dla tych, którzy planujÄ… dÅ‚uższe latanie. Na przeloty zabierajcie ze sobÄ… telefon z naÅ‚adowanÄ… bateriÄ…, wtedy nie bÄ™dziecie musieli tak jak ja chodzić po wsi i szukać Å‚adowarki. Warto też zabrać wiÄ™kszy zapas wody, w czasie lotu wypiÅ‚em okoÅ‚o litra, a po wylÄ…dowaniu jeszcze trzy litry kupione w pobliskim sklepie.




Track Roberta

Track Michalo




Trasa biała: Robert - 146,91 km.



Trasa biała: Michał - 115,77 km.



Wykręcanie po starcie... i poszli...!
(biała - Michał, niebieska - Robert)




Trasa biała - Michał nad Dęblinem



Do lotniska w MasÅ‚owie Robertowi zabrakÅ‚o zaledwie 23 kilometrów!!!

 

Komentarze
:-)
Dodane przez Agi w dniu - 2010-07-18 08:00:59
ChÅ‚opaki, - super przeloty! Jeszcze raz Wam gratulujÄ™! :-)  
... 
A w ogóle to chyba mamy lato przelotowe pod znakiem Abrolki/Malinki  
(dla niewtajemniczonych: system holowania lotni za samochodem) 
- 27.06 - SÅ‚awek - 82 km, 
- 04.07 - SÅ‚awek - 76 km, 
- 10.07 - SÅ‚awek - 37 km, 
- 10.07 - Michalo - 115 km, 
- 10.07 - Robert - 146 km, 
- 11.07 - SÅ‚awek - 73 km, 
cdn...? 
 
PS. I z tej okazji ekspresowy konkurs: 
SkÄ…d pochodzi nazwa "Malinka"? 
Pierwsza poprawna odpowiedź wygrywa dużą paczkÄ™ Delicji o z galaretkÄ… o smaku malinowym.  
:-):-):-)
Gratulacje
Dodane przez Leslaw w dniu - 2010-07-18 12:34:34
i to sie nazywa "ostatecznym zmartwychwstaniem" lotniarstwa w Polscw 
A dzieje sie to miedzy innmi dzieki takiej fajnej stronce.....www.lotnie.pl. oraz publilkujacym na niej autorom i redagujacym redaktorom.  
 
pozdrawiam 
 
Leslaw
Dodane przez smyk w dniu - 2010-07-18 22:29:29
Robert, Michalo, żeby takich przelotów było jeszcze parę w tym sezonie! Pokonamy Poznaniaków :D :D :D
Dodane przez michalo w dniu - 2010-07-18 23:03:30
Będziemy próbować, mamy nawet przemyślaną pewną taktykę w jaki sposób latać by wygrać, ale tej tajemnicy nie mogę zdradzić.

Aby dodaæ komentarz zaloguj siê. Je¶li nie masz konta, za³ó¿ je sobie.
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± pisaæ komentarze.

Powered by AkoComment 2.0 PL++
Polska adaptacja - © Copyright 2005 by APW Zwiastun - Joomla Demo PL

 
« poprzedni artykuÅ‚   nastÄ™pny artykuÅ‚ »
Losowa fotografia


Temporary name, please change.

Tuck 1

9 Feb, 2012 5:45pm

Sponsored Links

© 2012 lotnie .pl - LOTNIARSTWO w POLSCE
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

Get The Best Free Mambo Templates at www.peekmambo.com