|
|
|
Redaktor: gumi_krakus, red.Agi
|
|
16.05.2010. |
Krótkie sprawozdanie z małego wypadu na Lijak.
Koszty i droga: Najwięcej kasy poszło na benzynę. Przy spalaniu 6.8l po trasie + wyjazdy nad morze i po górkach (tu spalanie było większe, ale wolę nawet nie liczyć) – benzyna + winiety = 1000zł. Bez wycieczek po okolicy, myślę, że można by to domknąć poniżej 800zł. Winiety: 15 EUR (Słowenia), prawie drugie tyle za Austrię i Słowację – razem 28 EUR. Niestety po przeliczeniu na złotówki, litr benzyny w Unii kosztuje 5zł i więcej. Najważniejsze jest to, że jedzie się z Krakowa jakieś 10h, z czego większość to autostrady, dzięki temu podróż nie jest specjalnie męcząca, a psychicznie bardzo komfortowa.
Spanie i wyżywienie: Noclegi na przyzwoitym całkiem campingu – 8 EUR na głowę (oczywiście pod namiotem), ciepły prysznic i toalety w cenie. Są też "domki" – 85 EUR za 6-osobowy domek. Jedzenie jest dobrze przywieźć własne, najlepiej w małej lodówce i mocno suszone. Tamtejsze ceny na cokolwiek są takie jak w Polsce, tylko że za ceną stoi literka "E". 
Pogoda: Mimo, że prognozy sugerowały deszcz przez cały tydzień, lało 1 noc. Przez cały wyjazd była piękna pogoda, a lotnych dni z siedmiu jakie tam spędziłem, było cztery. Mnie udało się wykorzystać 3 dni. Niestety w przedostatni dzień zdarłem sobie niefortunnie nieco skórę z małego palca i stłukłem dłoń na tyle, że nie miałem pewnego chwytu. 
Starty: Na Lijaku wykonałem swoje pierwsze starty z rampy. Muszę przyznać, że pomimo tego, że sam widok rampy od zawsze mnie stresował (filmiki na necie), to starty z tego ustrojstwa są relatywnie proste. Ponieważ na starcie generalnie byłem sam, to wejściu na rampę towarzyszyło mi sporo emocji. W każdym razie rampa na Lijaku zaliczona 3:0 dla mnie. 
Lądowisko: Technicznie sporo miejsca do lądowania, praktycznie było trochę drutów, domków, droga i kilka winorośli. Jak ktoś ma opanowane lądowania, to spokojnie trafi w odpowiednie miejsce. Ja miałem delikatny problem, ale obyło się bez ofiar w ludziach i sprzęcie. W zasadzie wszystkie lądowania były udane, :-P a jedno nawet bardzo, bo prawie w dobrym miejscu i na nogach, bez kroku. 
Opłaty: Na Lijaku obowiązuje winieta 15 EUR za rok, lub 5 EUR za dzień. 
Warunki: Jak to na wiosnę, – trochę brutalne, szczególnie przy skałach, te lubiły oddawać takie małe szpile. Najdłuższy lot, jaki zaliczyłem to 1h:05 (albo jakoś tak). Udało mi się podkręcić 400m nad start i ogólnie całkiem przyjemnie polatać. Pozostałe dwa loty dały mi kolejną godzinkę. W tym samym okresie latał ze mną Niemiec, który frygał już ze 20 lat, jego czasy lotów jakoś specjalnie nie odbiegały od moich (tak +30%), więc myślę, że jak na swoje możliwości udało mi się wykorzystać warun. 
Ogólnie miejsce do latania super, mam nadzieję, że uda mi się jeszcze w tym roku tam wybrać, więc jak coś, to już zbieram chętnych. Mam nadzieję, że tym razem pojadą wszyscy.  Wyjazd widziałbym raczej w okresie wakacyjnym, lub nawet jesiennym.
A tu fotki:






Aby dodaæ komentarz zaloguj siê. Je¶li nie masz konta, za³ó¿ je sobie. Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± pisaæ komentarze. Powered by AkoComment 2.0 PL++ Polska adaptacja - © Copyright 2005 by APW Zwiastun - Joomla Demo PL |
|
|