Miałem być jednym z kilkunastu chętnych..., byłem jednym z dziewięciu zgłoszonych..., a tu proszę… - jak na dzisiaj jestem jedynym, który stawił się na nieoficjalny trening. Pewnie i na oficjalnym treningu będę się trenował sam, bo chyba nikt nie dojedzie… Trochę smutno. Zawsze to raźniej wykręcać w kilku podstawy. Zrobiłem ponad 1000 fotek, ale nie będę Was dręczył. Wstawie tylko kilka.
Widoczne na zdjęciach "zamglenie" - to w dużej mierze typowe dla tych terenów zjawisko (podobnie jak w Bassano). Na nasze północno-europejskie oko, przy takiej marnej przejrzystości powietrza (jakby mgiełce) oraz przy zachmurzeniu 8/8 - nie ma szans na jakąś sensowną termikę. Tu i owszem, przy czym nie należy oczywiście oczekiwać "niewiadomoczego".
Warunki pogodowe w sobotę były nawet jeszcze lepsze niż w piątek, chociaż było to dla nas tu w Levico trochę zaskakujące. Prognozy straszyły opadami po południu, więc postanowiłem startować do 13.00. Do pewnego momentu na starcie wyglądało to beznadziejnie, co glajt - to bardziej lub mniej heroiczny zlot. W pewnym momencie nasunęła się piękna dziura w chmurach i postanowiłem wystartować zanim zniknie. W sumie okazało się to błędem, trzeba było poczekać z 30 min. i mieć bankową windę. Ale kto to mógł przewidzieć... Na pewno nie ja, ale byli tacy co polatali tego dnia do znudzenia. Sam liczyłem się z jakimś totalnym zaciemnieniem i deszczem w nocy. Co do polatania tego dnia - nie mogę za dużo poopowiadać – po niespełna półgodzinie uganiania się za każdym bąblem, leżałem już na trawie. Dosłownie, bo przewidziałem sobie zbyt mało wysokości do lądowania i w nierównej walce z ekstremalnym duszeniem, ciszą z kierunków zmiennych i własną ułańską fantazją ucierpiało moje morale i sterownica... Przykryjmy to wydarzenie litościwą zasłoną milczenia. ;-)
Tego dnia kamerka GoPro do sportów ekstremalnych przeszła pozytywnie podwójny test "walenia po głowie". Pierwsze walenie (w trakcie przechwytu na speedbar) widoczne jest na filmie, drugie (podczas lądowania) - z uwagi na ryzyko oglądania przez osoby o słabych nerwach - zdecydowałem się wyciąć :D
Bilans strat wynikający z powyższego: 1. Brak dużej części super filmu 2. Wielki siniak na nodze 3. Złamana sterownica 4. I najgorsze... - rana szarpana na reputacji, heh.
Niedziela, 2 maja
W nocy mały deszczyk, przed południem opadów brak, góry parują.
Ostatni dzień rejestracji dla paralotniarzy, o 20-ej odprawa polskich pilotów. Lokalny meteorolog daje nadzieję na task następnego dnia.
Poniedziałek, 3 maja
W nocy z niedzieli na poniedziałek mocne opady. Na 9 rano zaplanowany Briefing, przełożony ostatecznie na 11-tą. Na zdjęciu - widok (a raczej jego brak) na rampę ;-)
11:00 - decyzja na ten dzień.
Ok. 13-ej stało się coś, co wydawało się być niemożliwe...
Może i na fajny task to było za mało, ale na fajne polatanie - całkiem całkiem.
Wtorek, 4 maja
POTOP. Leje, pada, siąpi, znowu leje i tak w kółko i cały dzień. Tak więc pierwsza połowa dnia - Muzeum Lotnictwa. Druga połowa dnia - podziwianie zawodniczych gadżetów. Trzecia połowa dnia - fajoskie spotkania towarzyskie przy piwie ;-).
Środa, 5 maja
Lotnie czekają...
Wehikuł transportujący lotniarzy na górę czeka...
Dostawy funkcjonują bez zarzutu ;D
Komentarze
Dodane przez JacekJJ w dniu - 2010-05-01 02:10:11zazdroscimy ci wszyscy, ale sam rozumiesz.. jechac w ulewe jakos sie nikomu nie usmiecha. mam jednak nadzieje ze w niedzielny lub poniedzialkowy wieczor ruszymy do was i moze od srody juz uda sie pogode odczynic. wczesniej marne szanse.
GO BARTOSZ GO! :-) Dodane przez Mesiek w dniu - 2010-05-01 09:05:34Wstawiaj fotki wstawiaj. U nas również leje. Plany na łikend majowy wzięły w łeb. Może w poniedziałek uda się polatac. Jak ci się lata na nowym skrzydle ? Startowisko wygląda świetnie, okolica również.
Dodane przez Leslaw w dniu - 2010-05-01 10:07:59Bartek byles jedynym lotniarzem z Polski czy wogole jedynym lotniarzem w powietrzu. Szkoda ze nic nie napisales wiecej o tym locie jak np czas podstawa warunki termiczne, rodzaj termiki..... Patrzac na zdjecie moze nieslusznie ale nasuwaja mi sie skojarzenia z jazdy na nartach w Alpach w mgle i ostrych opadach sniegu gdzie glownymi narciarzami na stoku sa moi rodacy. Jechac tyle kilometrow na narty i nie pojsc na stok -- to sie poprostu nie da. Mam nadzieje ze lotniarze to nie narciarze ........ :)
Pozdrawiam serdecznie i daj znac jak sie tylko pogoda zrobi troche bardziej lotna. Szef wie ze wprawdzie moj urlop cofnalem ale w kazdym momencie moge jednak na urlop dpalic i jestem w Levico
leslaw
Dodane przez ciekawy w dniu - 2010-05-01 12:01:34Dręcz nas dręcz!!!
Dodane przez sterylny w dniu - 2010-05-01 12:14:37Gorąco pozdrawiam. Zazdroszczę Ci tych przepięknych widoków. My z Michalo mieliśmy wyjechać do Włoch w czwartek wieczorem. Ale prognoza pogody nieźle nas wystraszyła i zdecydowaliśmy się na trening żaglowy na Klonówce koło Kielc.Pogoda letnia, dobry wiatr, ale jak to się ma do Levico Terme.... Bartek, napisz jak lata Ci się na nowym skrzydle i wstaw jak najwięcej zdjęć. Wysokich lotów.
gigantyczne super fotki Dodane przez Leslaw w dniu - 2010-05-01 19:11:26acha zapomnialem dodac ze super fotki w blogu ;) po prostu gigantyczne
do zobaczenia w Levico leslaw
Dodane przez bartek w dniu - 2010-05-02 01:03:16Bongiorno! Dzisiaj (sobota 1.05.) warunki pogodowe były nawet jeszcze lepsze niż wczoraj, chociaż było to dla nas tu w Levico trochę zaskakujące. Prognozy straszyły opadami po południu, więc postanowiłem startować do 13.00 (a tak „wczesna” pora przy rodzince - to już jest mały wyczyn). Ale na razie jeszcze parę słów o piątku. Wczoraj (piątek) startowałem dość późno (ok. 14.30), w powietrzu było już z 10 glajtów i jeden szwajcarski lotniarz. Niestety on wylądował krótko po moim starcie i nie miałem „kumpla” w powietrzu. Moment startu trzeba było tak dobrać, aby wstrzelić się w kilku-minutowe dziury w chmurach 8/8. To były czarodziejskie promienie słońca, bo komin odstartowywał niemal natychmiast. Najlepiej oddawały ciepło dnia skały, co było łatwo poznać po chmurach o bardziej konkretnych kształtach i ciemnej podstawie. Noszenie pod chmurami - ok. 4 m/s i było dużo przyjemniejsze do wykręcenia niż kominki zaraz po starcie. Niestety miałem ustawione podwieszenie za bardzo z tyłu i musiałem się nieźle przykładać do ściągania – niezła siłownia była. Poza tym było po prostu super.
do Lesława ;-) Dodane przez bartek w dniu - 2010-05-02 13:06:21Lesław: "Patrzac na zdjecie moze nieslusznie ale nasuwaja mi sie skojarzenia z jazdy na nartach w Alpach w mgle i ostrych opadach sniegu gdzie glownymi narciarzami na stoku sa moi rodacy. Jechac tyle kilometrow na narty i nie pojsc na stok -- to sie poprostu nie da. Mam nadzieje ze lotniarze to nie narciarze ........ :)" Lesław, Ty wiesz, że ja też napalony narciarz jestem?
Dodane przez J77RS w dniu - 2010-05-04 17:41:04super fotki i filmik pozdrawiam
Dodane przez JacekJJ w dniu - 2010-05-05 02:45:25wycinanie nieudanych ladowan to barbarzynstwo. nie chowajmy glowy w ...piasek? czy trawe... ja swoje zaprezetowalem, wykazujac odwage cywilna i karna..
Dodane przez J77RS w dniu - 2010-05-05 08:42:33PRL-owska cenzura Jacek:) za dużo byś chciał;) ,za wycięcie takiego ujęcia powinna być kara w postaći odsłki gopro do producenta,bezwarunkowa ale youtube było by nudne jakby każdy wsadził tylko te udane ujęcia
O Zrzędy Wy Jedne! Dodane przez bartek w dniu - 2010-05-05 12:45:17 Nie dość, że nas tu woda i krew zalewa, to Wy jeszcze żale swoje z wiadra? ...że film za krótki, za mało kolorowy, za słony... Jak wrócę do domu i do darmowego internetu, to się namyślę i dodam trochę pieprzu i chili.
skladka na kajak ???? Dodane przez Leslaw w dniu - 2010-05-05 14:18:03Bartek uwazajcie na potoki gorskie bo one przy takiej pogodzie lubie zamieniac sie we rwiste rzeki - a lotnie przerobic na kajak to sie tak szybko nie da. Przypuszczam ze wytrwacie do konca w Levico a prognozy pogody (gnioty)zapowiadaja opady przez nastepne 10 dni. Trzymam kciuki za drogi zeby sie nie rozmyly bo sie wasz pobyt w pieknych Alpach moze nieplanowo przedluzyc
składka na piwo!!! Dodane przez bartek w dniu - 2010-05-05 14:46:43Lesław napisał: (kilka postów wcześniej) "do zobaczenia w Levico leslaw" No a ja czekam, czekam i nic...?
PS. Lesław, dopóki również piwo leje się tu strumieniami, to źle nie jest. Dopiero jak się skończy, to faktycznie będziemy mieć problem.
Le Dodane przez Leslaw w dniu - 2010-05-05 15:06:49To prawda - napisalem "do zobaczenia w Levico" - a date, rok tez napisalem ?
prognozy Dodane przez darekp w dniu - 2010-05-05 22:53:28No i o to chwila prawdy. Bartek twierdzi, że będzie pogoda lotna w piątek a Lesława strona Accuweather że będzie padało cały tydzień i jeszcze dłużej. Jak by co to trzymam kciuki za Lesława bo jechać na jeden dzień mi się nie chce.prognoza z 22,52
Dodane przez bartek w dniu - 2010-05-06 18:24:02 Darek: "Bartek twierdzi, że będzie pogoda lotna..." No, jakby to powiedzieć... Polataliśmy sobie dzisiaj. We trzech, a jakże.
Aby doda komentarz zaloguj si. Jeli nie masz konta, za je sobie. Tylko zarejestrowani uytkownicy mog pisa komentarze.